piątek, 29 listopada 2013

czwartek, 28 listopada 2013


Pozdrawiam serdecznie moje koleżanki, które zamiast powiedzieć w ryj, wolą powiedzieć plecom.



Życie to jedno wielkie ‚ja pierdole’, a potem się umiera.



Co mnie tu trzymało ? Nie wiem, chyba wiara w to, że będzie lepiej.
Teraz ? Teraz to mogę umrzeć. Wszystko mi jedno.



`czasami mam niewyobrażalne pragnienie, by
zacząć całe swoje życie od nowa.

Tyle szmat w tej szkole, a podłoga nadal brudna.


W opisie miała kropkę, zwykły interpunkcyjny znak. I nikt by nie pomyślał ile w tej kropce było zamkniętych uczuć.


poniedziałek, 25 listopada 2013

Musisz tu zostać, żeby zrozumieć, bo tutaj żyć po prostu trzeba umieć.



Jesteś za słaba... Udajesz twardą, by inni nie widzieli twoich łez, smutku... Dla nich jesteś tylko pustą blondyneczką, która wygłupia się na każdym kroku, śmieje, dostaje głupawki... Uważają, że jesteś 'popularna', bo się wydurniasz i jesteś głupia... Jednak tak nie jest, jesteś mądrzejsza niż sobie mogą to wyobrazić... Nigdy nie chciałaś być popularna... A to tylko dlatego, że ludzie obgadują Cię na każdym kroku... Bo masz uśmiech na twarzy... Uśmiechasz się tak naprawdę, by zasłonić to co w środku. Nikt Ciebie tak naprawdę NIE ZNA! Tłumisz wszystkie swoje emocje... By przyjść do domu, zmazać uśmiech i wreszcie być sobą. W domu jedynie możesz być smutną ..



Wszystko w środku Ci siada. Wiesz, że się nie nadasz, zawodzisz.
Nic nie zdziałasz, i znów rozczarowanie, szlochem 

 dusisz ból naraz . / PEJA



 ` Bo czasem trzeba się uśmiechnąć. Tak mimo wszystko, spróbować na nowo żyć. Przestać żyć w klatce zbudowanej mieszanki wspomnień i niespełnionych marzeń.
Dać z siebie wszystko. Dla siebie i tych, którzy naszego uśmiechu są warci.


 
Kiedyś będzie lepiej. 


niedziela, 24 listopada 2013

Raniłeś mnie tyle czasu, ja rozpierdoliłam Cię chwilą.



W życiu każdego z nas bywają takie momenty, w których najchętniej byśmy zniknęli. I to właśnie wtedy, mimo tego, że potrzebujemy pomocy, oszukujemy siebie i innych, że wszystko jest tak jak należy.



`niektóre rzeczy nie wrócą i to czasami boli.



-te
-hm?
-otwórz oczy
siedzieliśmy na mostku
wyciągnął czerwonego l&m
zapalił
zaciągnął się
-daj bucha - poprosiłam
-na chuj ci to palenie
wstał i zgasił papierosa na swojej ręce
popłynęła struga krwi
była biała
-pokurwiło cię?!
-kocham ból
ty jesteś bólem
to dla ciebie
wyciągnął nóż z kieszeni i przyłożył do swego brzucha
-zrób to za mnie
-proszę cię
-zrób to
-nie, uspokój się, wszystko będzie dobrze
podszedł do mnie i przytulił, jednocześnie wbijając nóz w swe ciało
jego krew została na mojej bluzce
naznaczył mnie ją
zostawił znamię
podniosłam ręce
moje łzy zmywały ją
krew
mimo to znów się pojawiała
-to dla ciebie
nie musisz płakać przeze mnie
to ostatni raz
przecież tego chcesz
nieprawdaż?
uklękłam
-to nic nie da
jestem ciężarem
wybacz
chwyciłam go za rękę
a on zniknął
został tylko pył
gwiezdny pył
wzniósł się do nieba
popatrzyłam w dół
rzeka
ciemna
tajemnicza
spadając, widziałam go
jego twarz
w tafli rzeki
uśmiechał się
powiedział tylko
"weź przestań, na chuj ci to "

Moje zdanie jest moje, więc zapewne różni się od Twojego.


sobota, 23 listopada 2013

Nie potrafię walczyć o ludzi, po prostu. Jak odnoszę wrażenie, że komuś nie zależy na mnie, to się wycofuję, nie chcę przeszkadzać i być zbędnym balastem. Znikam.





Mam w głowie takie ‚I don’t know’,
że ja pierdole
 
 

 Ten ból kiedy słuchasz tykających wskazówek sekundowych zegara i wiesz, że nic co było piękne, nie wróci


Bo lepiej pokazać wszystkim,
że cała ta sytuacja mnie bawi,
niż totalnie rozpierdala.


“wróciłem ze szkoły i pierwsze co zrobiłem, to rzuciłem swój plecak gdzieś na podłogę a następnie upadłem na łóżko, zacząłem wybierać z włosów kuleczki papieru połączone z jakąś substancją, chyba śliną, Janek ze swoimi kumplami rzucali nimi we mnie, gdy na wychowawczej wspominaliśmy o osobach zagubionych, tsa..dlaczego wszyscy tak bardzo mnie nienawidzą i chcą mnie zniszczyć psychicznie? co ja im do jasnej cholery zrobiłem? a mówiłem matce że nie chce tu przyjeżdżać, już wolałem zostać z tatą w Anglii, gdzie chociaż miałem Daniela, on mnie rozumiał..Polska? co to w ogóle za kraj nienawiści? nienawidzę matki za to, co mi zrobiła..najśmieszniejsze jest to, że nawet teraz nie chce mnie puścić do taty, chociaż tak bardzo widzi co przeżywam.codziennie jej mówie że nie wytrzymuje..to powtarza “u ojca nie będziesz mieszkał, masz mnie i to ja decyduje” co za życie..gdy już pozbierałem te wszystkie małe kulki i wyrzuciłem je do kosza, wstałem i usiadłem przed komputerem, parę dni temu zrobiłem sobie aska, dodałem linka na facebook’u, by znajomi mogli mi zadawać pytania. kliknąłem “zaloguj” a potem kliknąłem w skrzynkę..fajnie..23 nowych pytań..hahah, to takie śmieszne że chyba zaraz się popłaczę.. “kurwa ty jesteś człowiek czy świnia bo nie widzę różnicy”, “zabij się cioto puszczalska”, “nienawidze cię”- czułem jak zbierało mi sie na płacz, zaraz wybuchnę…już łzy leciały po moich pliczkach a potem spływały aż na brodę a potem klawiaturę, za co oni mnie nienawidzą? nie rozumiem jak można kogoś tak nienawidzić nawet, jeśli tego kogoś się nie zna..może rzeczywiście nie powinienem już żyć? może na serio ze mnie aż taka ciota, by poruszać się po tym świecie..czym dłuzej czytałem te całe “hejty”, tym bardziej miałem ochotę coś sobie zrobić, nie wytrzymałem, wstałem i zacząłem krzyczeć ciągnąć się mocno za włosy, następnie co pamiętam to swoje łóżko, na którym przepłakałem i przeleżałem resztę dnia, oczywiscie dostawałem smsy tej samej treści, co na asku, z ukrytych numerów, miałem dosyć..czego człowiek najbardziej pragnię w takiej chwili? głupie pytanie, oczywiście ze śmierci, nienawidzę wszystkich i wszystkiego, zaczynając od tych wszystkich potworów, których ktoś nazywa po imieniu a skończywszy na swojej matce, tyle razy ja ją prosiłem, tyle razy tata błagał..a ona tylko o sobie..no cóż, to dzięki mnie dostawała miesięcznie 12OO zł alimentów.

jakoś po 2 w nocy ..jedyne co pamiętam..to wielką miskę antydepresantów pomieszanych z nasennymi, a obok nich pół litra czystej wódki..nawet nie pamiętam kiedy zdążyłem to wszystko połknąć i zapić, ale dusiłem się strasznie. zasypiałem w spokoju, to nic że że drętwiałem, to nic że łzy zalewały mi oczy, to nic że robiłem się blady..byłem wtedy taki szczęśliwy, najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. przysięgam.. nie myślałem już o niczym, chciałem śmierci, tak. o dokładnie 2:43 oddałem swoją duszę. Nieszczęśliwą duszę zmarnowanego 17-nasto latka, który nie miał przyjaciół. ~”

środa, 20 listopada 2013


Tak bardzo mnie irytujecie, więc lepiej spierdalajcie ze swoją udawaną troską, bo to i tak bez sensu.