Nie zawsze smutek poznasz na twarzy gdy z oczu łzy się poleją, bo czasem w sercu łamię się życie a jednak usta się śmieją..
niedziela, 2 lutego 2014
Nobody dies a virgin, life fucks us all.
Usiadła na środku drogi.
Łzy same cisnęły się do oczu, ale zbierała siły, żeby nie pozwolić im się
wydostać spod powiek. Spuściła głowę. Usłyszała nadjeżdżające auto, ale nie
miała zamiaru się podnosić. Myślała jedynie o tym, żeby wpierdolić się pod te
jebane koła. Zahamował centymetry od niej. Serce waliło jej po ścianach płuc.
'Co do chuja?!' Krzyknął kierowca. Rozpoznała jego głos. 'Mogłeś się nie
zatrzymywać.' Powiedziała stłumionym szeptem. Klęknął obok. 'Co Ty tu robisz? Wyrzuć te fajke.' Kiedy wyrywał jej papierosa z dłoni
poczuła dotyk jego palców i to starczyło, żeby wylać hektolitry łez. 'Co ja mam
Ci teraz powiedzieć, kurwa?!' Ryknął. Spojrzała na niego z pustką w oczach.
'Nie masz pojęcia ile bym dała za to, żeby Cię znienawidzić.' Wstała wolno, a
on wsiadł do auta. Wcisnął pedał w podłogę. 'Nawet nie wiesz ile bym dał, żeby
przestać Cię kochać.' Szepnął i zostawił ją samą. Wiatr otulił jej ciało.
Wyszła Bogu na spotkanie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz