wtorek, 28 stycznia 2014

W życiu najcenniejsze są momenty, które wstrzymują oddech.


- Co robisz?
- Jestem w Nowym Jorku, czekam na limuzynę, która zawiezie mnie Wellington Hotel, gdzie wypiję lampkę szampana z Jamesem Bondem, dzięki któremu wystąpię w najnowszym sezonie CSI Miami.
- Serio?
- Nie, na fejsie siedzę.









sobota, 25 stycznia 2014

Podobno wszystko będzie dobrze, ale jeszcze nie dziś.

  Coraz więcej czasu spędzam w domu. Mniej komunikacji z ludźmi i rzeczywistością. Wiem, że to nie jest dobre, ale cóż... Do szkoły chodzę, uczę się i rozmawiam z ludźmi, ale trochę mniej niż inni, trochę poniżej standardu, ale cóż z tego? Uwielbiam siedzieć sama w domu z słuchawkami w uszach, kakaem w ręku i laptopem na mych grubych udach.









piątek, 24 stycznia 2014


 Straciłam prawie wszystkich ważnych dla mnie ludzi. To wszystko moja wina... Odrzuciłam ich, ludzi, którzy chcieli mi pomóc, wyciągnęli dłoń w moją stronę, jestem okropna. Tak bardzo boję zaufać się jakiemukolwiek człowiekowi, to dla mnie duże wyzwanie na ten rok. To taka chora hipokryzja...
Ale bardzo chciałabym podziękować tym, którzy nadal ze mną są, wspierają, pocieszają i dają nadzieję.