sobota, 28 grudnia 2013

Bo łatwiej nam udawać cholernie szczęśliwych, niż zdobyć się na szczerą rozmowę.


Psychiatrzy to nie zbawiciele, ani „bogowie ”, jak niektórym zdarza się ich określać. To bestialskie potwory, które odbierają zagubionym na tym chorym świecie ludziom, wszystko co posiadają. Począwszy od radości, której i tak doświadczają bardzo niewiele, kończąc na kruchej nadziei. Na matce wiary. Wolą faszerować ich prochami , które zabijają duszę, niż poświęcić trochę czasu i postarać się  zrozumieć. Po spotkaniu z nimi ludzie może i stają się względnie zdrowi, ale za jaką cenę. Za cenę utraty sensu bycia. Ból istnienia można przetrwać, ale nikt nie poradzi sobie długo z bólem nieistnienia. Czy na tym własnie polega bycie normalnym ? Na byciu nikim ? Na byciu człowiekiem pozbawionym osobowości ? Nie można żyć ot tak sobie, czekając na śmierć. Trzeba żyć tak, by jak najlepiej wykorzystać czas trwania swojej egzystencji, danej od Boga, lub też od losu. Zależy w co łatwiej jest nam uwierzyć.







Brak komentarzy: