Psychiatrzy to nie zbawiciele, ani „bogowie ”, jak niektórym zdarza się ich
określać. To bestialskie potwory, które odbierają zagubionym na tym chorym
świecie ludziom, wszystko co posiadają. Począwszy od radości, której i tak
doświadczają bardzo niewiele, kończąc na kruchej nadziei. Na matce wiary. Wolą
faszerować ich prochami , które zabijają duszę, niż poświęcić trochę czasu i
postarać się zrozumieć. Po spotkaniu z
nimi ludzie może i stają się względnie zdrowi, ale za jaką cenę. Za cenę utraty
sensu bycia. Ból istnienia można przetrwać, ale nikt nie poradzi sobie długo z
bólem nieistnienia. Czy na tym własnie polega bycie normalnym ? Na byciu nikim
? Na byciu człowiekiem pozbawionym osobowości ? Nie można żyć ot tak sobie,
czekając na śmierć. Trzeba żyć tak, by jak najlepiej wykorzystać czas trwania
swojej egzystencji, danej od Boga, lub też od losu. Zależy w co łatwiej jest
nam uwierzyć.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz